Witajcie! Wczoraj Aga napisała na swoim blogu, że nie ma szans, żebym wyciągnęła na dwór. Około 9:40 usłyszałam solówkę Slasha z November Rain, podeszłam do telefonu z przerażeniem w oczach, że to Ola, otóż nie, to Agnieszka z pytaniem czy wyjdę na dwór. Więc poszłyśmy, najpierw na plac, a potem do lasu, boże jak gorąco... Teraz leżę i czekam, bo mamy wyjść gdzieś z Agą znowu, potem jeszcze napiszę. Amen.
-Antonino!?-Lukrecjo!?-Antonino!?-Lukrecjo!?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz