Buenos dias! Znów się nudzę i do tego mnie brzuch boli. I co chwilę mi net traci zasięg. Idę się powiesić. Nawet spokojnie notki dodać się nie da, a co dopiero na GG popisać... Eh. Zauważyłam, że ego u Ingi już dawno przerosło IQ. Dobijające. Ale ok, od początku :
Najpierw rano przyszła po mnie Aga i poszłyśmy do szkoły, przyszłyśmy wcześniej, żeby posiedzieć pod szatnią i wysyłałam jej piosenki, m. in. Don't Cry, Dance of death. Potem doszła Kercik z Klaudią J.
Lekcja pierwsza - Matma - Jakieś tam zadania których nie rozumiałam. Ola nawijała o tonikach. Jezus, ja ją zadźgam... pomidorem...
Lekcja druga - Historia - Ogólnie lubię historię, ale nie przepadam za nauczycielką od niej.Nikt jej nie lubi. Ostatnio byłam pisać zaległy sprawdzian, to jeden gościu też jej nie lubi. :3 No ale wracając do dnia dzisiejszego, coś jak zwykle mi gadała, ale jak ona do mnie gada, to ja się tylko śmieję. Nawet nie wiem z czego. Dostałam 2- i 1, wychodzi mi 2 na koniec. W sumie mam to w dupie. W gimnazjum będę się uczyć. Na prawdę. Zwłaszcza angielskiego.
Lekcja trzecia - Polski - Hmm... nie pamiętam co robiłam... Aaa, już wiem. Mieliśmy przygotować jakieś cytaty z książek. Ja przeczytałam dialog Snape'a i Dumbledore'a z Insygniów, z rozdziału Opowieść Księcia. Ten dialog z "Zawsze" na końcu. Kocham go. :3 Dostałam za niego piątkę.
Lekcja czwarta - Religia - Właściwie nic z niej nie wiem.
Lekcja piąta - W-f - Graliśmy w kosza. Przegraliśmy. .
Potem poszłam z Agą na plac, do mnie, do Lidla, potem sama do mojej mamy, na cmentarz, na zakupy, i do domu. Ugotowałam obiad. Sama. Spaghetti :3
Teraz siedzę na krześle. Piszę na GG z Wiki (nie, nie z Foksińską) i z Matti.
PS. Odwiedzajcie extra blog Matyldy T.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz