środa, 16 maja 2012

16.05.2012

Hej. Mój boże, co dziś się działo na placu... ale zacznijmy od początku, były lekcje (no coś podobnego) na w-f'ie omal nie złamałam nogi! Potem były jakieś nudne lekcje, za wiele nie pamiętam. W międzyczasie złożyłam podanie do gimnazjum artystycznego. Potem muzyka, większość czasu zajęło mi rysowanie po zeszycie od matmy i odpisywanie na dziesiątki liścików. Normalnie nie nadążałam.
I stwierdziłam jeszcze, że jestem traktowana jak wikipedia. Nie żeby mi to zbytnio przeszkadzało.
Potem wyszłam z Agą na plac. Potem przyszedł syn mego nauczyciela od informatyki, Agnieszka chciała kopnąć piłkę, on jej podał, a ona go nią w ryj. On złapał się za nos, a Aga co chwilę "sory, sory, sory". Następnie jakieś bachory  chciały abyśmy ich goniły, my najpierw powiedziałyśmy, że nie, ale zaatakowały nas kamieniami, to zaczęłyśmy ich gonić i schowałyśmy się w klatce, potem one tam przylazly to uciekliśmy do mnie. Odrobiłyśmy lekcje i Aga poszła. Potem usiadłam na kompa i siedzę i piszę na GG. Koniec. A i ostatnio zaczęłam słuchać polskiego punk rocka, coraz częściej. Punk's not death!


1 komentarz: