[M]ama : Daria wypisz te kartki!
[J]a : No toć czekaj!
[M] : Ale zaraz wychodzimy!
[J] : To sobie sama wypisz!
[M] : Ale ja tak nie umiem.
[J] : Nie musisz mi przypominać o moich zdolnościach.
[P]atryk : Znajdź mój telefon. Dam ci 5 zł.
[J]a : Nie chce kasy! Nie mam czasu!
[P] : Znajdź mi, proszę!
[J] : Jezuu! Masz!
[M] : Wypisujesz!?
[J] : Już! Masz! Pasuje!?
[M] : Ooo, ładnie.
[J] : Za ile idziemy?
[M] : No tak za godzinkę.
Zastanawia mnie, śmiać się, czy płakać?
Atrakcji ciąg dalszy :
[J] : Mamo, gdzie moja koszulka?
[M] : No na balkonie.
[J] : Ale mokra jest!
[M] : Bo była dziś prana
[J] : Ale miałaś zrobić pranie wczoraj.
[M] : Mogłaś mówić, że chcesz ją założyć.
[J] : Kupiłam ją specjalnie na przyjęcie.
[M] : Zapomniałam. Załóż inną.
[J] : No mamo!
Potem kwiaciarnia. Stoję sobie spokojnie i patrzę przez szybę, bo kolejka niemiłosierna. I tak patrzę, a tu idzie gościu który wyglądał dokładnie jak Duff McKagan. Nabrałam głośno powietrza i w tym momencie wszyscy ludzie zaczęli się na mnie gapić. Powiedziałam tylko "nie, nic" i spojrzałam w okno, a go nie było. Zaczęłam myśleć, czy przypadkiem nie mam schizofrenii. Potem ja i ma matka wyszłyśmy z kwiaciarni i poszłyśmy przed kościół. Oczywiście "Aluś, wszystkiego najlepszego" i inne tego typu. Gdy zaczęli wchodzić do kościoła, ja, mama, Jacek, Artur, Justyna i Laura poszliśmy do parku. Po chwili doszli Patryk i Marta. Po chwili obok nas przechodziła kobieta. Miała czerwone dready, była ubrana na czarno, jednym słowem - extra. Gdy przeszła powiedziałam błagalnym szeptem "Adoptuj mnie!". Następnie msza się skończyła, poszliśmy na chwilkę pod kościół i do Juki (restauracja taka). Przyszła Oliwia w sukience w kolorze różowo-podobnym. Zaczęło mnie mdlić. Z Oliwią zjadłysmy 10 kawałków ananasa, 9 kawałków arbuza, 10 kawałków kiwi i jakieś 20 kulek winogrona. Ale pyszne były :3 Potem ja sobie poszłam bo mi się tam nie chciało siedzieć, a co dalej robiła Oliwia to ja mam w dupie. Ja poszłam z Agą na dwór. Siedziałyśmy na placu, poszłyśmy do mnie, na plac i do domów. Potem posiedziałam na GG i poszłam spać. Na razie spadam. Ave.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz